SC Schindler – przejdź do strony głównej
Płytki

Mrozoodporne płytki na taras i balkon

29 kwietnia 20268 min czytania

Po czym naprawdę poznać mrozoodporne płytki, dlaczego towar do wnętrz zawodzi na zewnątrz i na co zwrócić uwagę przy układzie warstw pod okładziną. Przegląd zagadnień: nasiąkliwość, spadek, drenaż i typowe błędy wykonawcze.

Okładzina z płytek na zewnątrz wytrzymuje znacznie więcej niż ta we wnętrzu — pod warunkiem że materiał i układ warstw do siebie pasują. Szkody na tarasach i balkonach rzadko powstają dlatego, że ktoś kupił złą płytkę. Powstają dlatego, że woda stoi tam, gdzie stać nie powinna, a potem zamarza. Ten artykuł wyjaśnia, po czym rzeczywiście poznać mrozoodporne płytki na taras, jaką rolę odgrywa nasiąkliwość i dlaczego to układ warstw pod okładziną decyduje o trwałości.

Dlaczego płytki do wnętrz zawodzą na zewnątrz

Mechanizm stojący za niemal każdą szkodą mrozową jest ten sam: woda przy zamarzaniu zwiększa objętość o mniej więcej dziewięć procent. Jeśli wilgoć wniknie w strukturę porów płytki albo w pustkę pod nią i tam zamarznie, powstaje ciśnienie, którego materiał nie jest w stanie przejąć. Skutkiem są odpryski powierzchni, pęknięcia włoskowate, odspojone płytki i wykruszone fugi. U nas, w regionie Bergisches Land i w rejonie Düsseldorfu, wystarczają do tego zwykłe zimy z licznymi cyklami zamarzania i rozmarzania — nie potrzeba ekstremalnego mrozu, lecz częstych wahań wokół punktu zamarzania.

Typowe płytki na ściany wewnętrzne nie są przystosowane do takiego obciążenia. Mają stosunkowo porowatą strukturę czerepu o wysokiej nasiąkliwości; szkliwo chroni tylko wierzchnią stronę, podczas gdy spód i krawędzie pozostają otwarte. Gdy wilgoć dociera od dołu albo przez fugę, czerep nasiąka. Do tego dochodzi rozpiętość temperatur: ciemna powierzchnia tarasu może się latem mocno nagrzewać, a nocą znacznie stygnąć, co sprawia, że materiał i warstwa kleju stale pracują. Jedno i drugie razem przekracza możliwości towaru opracowanego dla suchych wnętrz.

Druga droga, którą woda dostaje się w układ warstw, bywa często niedoceniana: fuga. Cementowe zaprawy fugowe nie są wodoszczelne, lecz jedynie hydrofobowe — część opadu wędruje przez fugi w dół. Właśnie na to nastawiony jest fachowo wykonany układ warstw na zewnątrz. Problematycznie robi się dopiero wtedy, gdy ta woda nie może na dole odpłynąć, na przykład dlatego, że pod spodem leży szczelna warstwa bez odprowadzenia albo brakuje odwodnienia w najniższym punkcie. Fuga nie jest więc błędem, lecz zaplanowaną drogą. Kto próbuje zamknąć ją nieodpowiednimi środkami, jedynie przemieszcza wodę — i to zwykle w mniej korzystne miejsce.

Ważny jest przy tym punkt, który często umyka: mrozoodporność nie jest właściwością samej płytki, lecz całego układu. Także nienagannie mrozoodporna płyta odpryśnie, jeśli będzie leżeć nad pustką, w której zbiera się woda. Wyboru materiału i układu warstw nie da się więc rozpatrywać osobno.

Klasy nasiąkliwości w prostych słowach: po czym poznać mrozoodporne płytki

Rozstrzygającym parametrem technicznym jest nasiąkliwość czerepu. Płytki ceramiczne dzieli się według normy DIN EN 14411 na grupy, które są wyznaczane właśnie na tej podstawie. Najbardziej zwartą grupą jest BIa o nasiąkliwości wynoszącej najwyżej 0,5 procent — to zakres, w którym mieści się gres porcelanowy. Im mniej wody czerep jest w stanie wchłonąć, tym mniej może w nim zamarznąć. Na zewnątrz wchodzą więc w grę praktycznie tylko płytki bardzo mocno spieczone, o niskiej nasiąkliwości.

Sama niska nasiąkliwość nie jest jednak jeszcze gwarancją. Mrozoodporność potwierdza się w odrębnej procedurze badawczej z określoną liczbą cykli zamarzania i rozmarzania; producenci podają wynik w danych technicznych serii, najczęściej symbolem mrozoodporności lub adnotacją „mrozoodporne”. Praktyczna rada: nie polegać na wyglądzie ani na nazwie produktu, lecz szukać w dokumentacji serii informacji o nasiąkliwości i o mrozoodporności. Jeśli brakuje obu, seria nie jest przewidziana na zewnątrz.

Odróżnić trzeba ponadto obciążenie samym mrozem od dodatkowego obciążenia środkami odladzającymi. Na prywatnym tarasie lub balkonie sól drogowa zwykle nie odgrywa roli; inaczej wygląda to na dojściach, schodach i miejscach postojowych, które zimą są odśnieżane i posypywane. Tam warto zwrócić uwagę na produkty odpowiednio odporne, a w razie wątpliwości sięgnąć po środki uszorstniające zamiast po sól — to oszczędza fugi i powierzchnie i w wielu gminach i tak jest rozwiązaniem przewidzianym.

Do tego samego sprawdzenia należą jeszcze dwie informacje. Po pierwsze antypoślizgowość: dla otwartych, regularnie mokrych powierzchni tarasowych wybiera się często co najmniej R11, dla stref zadaszonych może wystarczyć klasa niższa. Klasyfikacja pochodzi dziś z normy DIN EN 16165, która zastąpiła wcześniejszą DIN 51130; oznaczenie skrótowe pozostało to samo. Po drugie grubość: na zewnątrz przy układaniu na kleju odpowiednie są płyty ceramiczne o zwykłej grubości, natomiast przy układaniu luźnym na klińcu, wspornikach tarasowych lub żwirze stosuje się płyty znacznie grubsze — w normalnym przypadku 20 milimetrów. Kamień naturalny również wymaga na zewnątrz znacznie większej grubości materiału niż we wnętrzu. Przegląd pasujących formatów i grubości oferuje asortyment płyt tarasowych.

Układ warstw na zewnątrz: spadek i drenaż

Najważniejsza zasada na zewnątrz brzmi: woda musi odpłynąć, i to szybko oraz całkowicie. Powierzchnia potrzebuje do tego spadku wynoszącego zazwyczaj około dwóch procent, odprowadzającego wodę od budynku. Rozstrzygające jest, aby spadek ten był uformowany już w warstwie podkładowej, a nie dopiero przez zmienną grubość warstwy kleju — nierównomiernie gruba warstwa zaprawy prowadzi do różnego skurczu, a tym samym do naprężeń w okładzinie.

Przy balkonach i tarasach nad użytkowanymi pomieszczeniami dochodzi warstwa hydroizolacji, dla której obowiązują odrębne przepisy — dla balkonów i tarasów niemiecka norma DIN 18531, dla wnętrz DIN 18534. Nad tą hydroizolacją przesączającą się wodę trzeba odprowadzić, w przeciwnym razie gromadzi się ona pod okładziną. W praktyce przejmują to maty drenażowe albo drenażowe warstwy zaprawy w połączeniu z działającym odwodnieniem po stronie najniższego punktu. Okładzina, która sprawia wrażenie wodoszczelnej, nigdy bowiem szczelna całkowicie nie jest: przez fugi zawsze dostaje się trochę wody w układ warstw. Układ musi być na to przygotowany, a nie temu przeciwdziałać.

Przy układaniu na kleju obowiązuje dodatkowo: warstwa kleju musi być zamknięta na całej powierzchni, bez pustek. Każda pustka pod płytką zewnętrzną to zbiornik wody, który zimą staje się ładunkiem rozsadzającym. Dlatego również na zewnątrz pracuje się metodą kombinowaną buttering-floating, klejami i zaprawami fugowymi dopuszczonymi do stosowania na zewnątrz i elastycznymi. Szczeliny dylatacyjne należą do wszystkich elementów pionowych oraz — jako dylatacje pośrednie — w samą powierzchnię: tarasy pracują pod wpływem temperatury znacznie bardziej niż powierzchnie wewnętrzne, a sztywna, ciągła powierzchnia bez dylatacji niezawodnie gdzieś pęknie.

Układanie luźne na wspornikach tarasowych, klińcu lub żwirze to bardzo odporne rozwiązanie alternatywne, ponieważ woda odpływa przy nim swobodnie w dół, a płyty mogą się poruszać pojedynczo. Wymaga jednak nośnej, zagęszczonej warstwy podkładowej i dostatecznie grubych płyt — i wymaga większego planowania przy dopasowaniu wysokości do drzwi, ponieważ układ warstw jest wyższy.

Gres porcelanowy i kamień naturalny w porównaniu

Gres porcelanowy jest na zewnątrz wariantem łatwiejszym w utrzymaniu. Czerep jest gęsto spieczony, barwa w dużej mierze przechodzi przez cały materiał, a powierzchnia jest niewrażliwa na plamy i promieniowanie UV. Czerwone wino, tłuszcz czy pyłki kwiatowe prawie nie wnikają, impregnacja z reguły nie jest konieczna. Wizualnie zakres sięga od estetyki betonu przez imitacje drewna po reprodukcje kamienia, a wiele serii dostępnych jest w wersjach do wnętrz i na zewnątrz, dzięki czemu przejście z pomieszczenia mieszkalnego na taras może zachować ciągły układ fug.

Kamień naturalny wnosi za to cechy, których nie da się odtworzyć: naturalnie ukształtowaną strukturę, grę barw, dotyk i starzenie się, które wielu inwestorów właśnie ceni. Technicznie kamień naturalny jest jednak bardziej wymagający. Materiały bardzo się od siebie różnią — granit i gnejs zachowują się w mrozie inaczej niż wiele wapieni czy piaskowców, a kwaśne środki czyszczące albo sól drogowa mogą uszkadzać powierzchnie. Kamień naturalny należy ponadto stosować na zewnątrz w znacznie większej grubości i wymaga on, zależnie od rodzaju skały, specjalnych zapraw o niskim ryzyku przebarwień oraz najczęściej impregnacji.

W podjęciu decyzji pomaga proste pytanie: jeśli powierzchnia ma pozostać możliwie jednorodna i wymagać niewiele pielęgnacji, wiele przemawia za gresem porcelanowym. Jeśli pożądana jest żywa, zmieniająca się powierzchnia, a dodatkowa pielęgnacja jest wkalkulowana, kamień naturalny będzie dobrym wyborem. W obu przypadkach warto obejrzeć duże powierzchnie wzorcowe zamiast pojedynczych próbek, ponieważ struktura i gra barw ujawniają się dopiero w większej powierzchni. Dotyczy to zresztą tak samo wyboru formatu: jaki rozmiar sprawdza się na jakiej powierzchni, opisaliśmy obszernie na przykładzie łazienki w artykule o właściwym formacie płytek — rozważania o pasach przy krawędziach, udziale fug i odpadzie obowiązują na zewnątrz tak samo. Kto chce zorientować się w seriach i powierzchniach, znajdzie je w całym asortymencie płytek.

Częste błędy przy układaniu tarasów

Większość szkód daje się sprowadzić do niewielkiej liczby powtarzających się przyczyn. Prawie wszystkie powstają nie przy wyborze materiału, lecz przy wykonaniu warstw — i prawie wszystkie da się później usunąć tylko przez rozebranie powierzchni. Kto je zna, może celowo poruszyć je w rozmowie z firmą wykonawczą, zanim prace się zaczną.

  • Brak spadku lub spadek zbyt mały: stojąca woda jest główną przyczyną szkód mrozowych. Spadek należy uformować w warstwie podkładowej, a nie w warstwie kleju.
  • Pustki pod płytami: punktowe nakładanie kleju oszczędza czas i kosztuje okładzinę. Na zewnątrz obowiązuje pełnopowierzchniowe podparcie bez wyjątku.
  • Towar do wnętrz zastosowany na zewnątrz: pasujące wizualnie serie bez potwierdzonej mrozoodporności wytrzymują często tylko kilka zim.
  • Brakujące lub zbyt nieliczne szczeliny dylatacyjne: duże, sztywne i ciągłe powierzchnie bez podziału na pola pękają pod wpływem zmian temperatury.
  • Nieodpowiednie kleje i zaprawy fugowe: produkty do wnętrz nie są ani mrozoodporne, ani dostatecznie elastyczne; na zewnątrz konieczne są systemy odpowiednio do tego dopuszczone.
  • Niedokończona hydroizolacja: połączenia z drzwiami, attykami i ścianami pionowymi to klasyczne miejsca słabe — tu powstają szkody wilgociowe w budynku, a nie tylko w okładzinie.
  • Nieprzemyślane odwodnienie: odpływ, który zatyka się liśćmi, niweczy najlepszy spadek. Rynny i odpływy muszą pozostać dostępne i możliwe do konserwacji.
  • Niewłaściwe czyszczenie: agresywne środki czyszczące, myjki wysokociśnieniowe stosowane na fugach i sól drogowa zimą uszkadzają fugi i wrażliwe powierzchnie.

Ostatnia wskazówka z praktyki: prosimy zamawiać materiał tarasowy z wystarczającym zapasem i rezerwą z tej samej partii produkcyjnej. Powierzchnie zewnętrzne naprawia się punktowo częściej niż wewnętrzne — na przykład po pracach przy odwodnieniu albo przy rabatach — a późniejsze zamówienie uzupełniające może różnić się kolorystycznie. Jeśli nie są Państwo pewni, która seria pasuje do planowanego układu warstw albo czy istniejące podłoże się nadaje, chętnie sprawdzimy to wspólnie z Państwem i Państwa firmą wykonawczą — kontakt i dojazd do Haan znajdą Państwo tutaj. Spojrzenie na powierzchnie wzorcowe w naszej ekspozycji wyjaśnia ponadto pytanie, na które przed ekranem trudno odpowiedzieć: jak działa powierzchnia, gdy jest mokra.

Powrót do bloga