SC Schindler – przejdź do strony głównej
Sanitaria

Hansgrohe czy Grohe: gdzie linie armatury naprawdę się różnią

23 lipca 20269 min czytania

Dwie podobne nazwy, dwa niezależne przedsiębiorstwa: artykuł porządkuje pochodzenie, logikę serii oraz technikę głowic i natrysków obu producentów. I pokazuje, które kryterium przy rozwiązaniach podtynkowych waży długofalowo najwięcej.

Hansgrohe i Grohe stoją obok siebie na liście w niemal każdym projekcie łazienki. Nazwy są do siebie podobne, obaj producenci mają korzenie w Niemczech, obaj obejmują umywalkę, prysznic, wannę i kuchnię — a mimo to są to dwa niezależne od siebie przedsiębiorstwa z własną historią, własną logiką serii i własną techniką ukrytą pod chromowaną powierzchnią. Ten artykuł porządkuje różnice tak, aby pomagały przy wyborze: co rzeczywiście jest wspólne, gdzie systemy się rozchodzą i po czym można poznać, która marka pasuje do konkretnego projektu. Ceny świadomie pozostają poza zakresem, ponieważ zależą od serii, wykonania i zakresu projektu i nie da się ich sensownie porównywać ryczałtowo.

Cechy wspólne: pochodzenie i wymagania jakościowe

Podobieństwo nazw ma powód rodzinny, a nie biznesowy. Hans Grohe założył w 1901 roku w miejscowości Schiltach w Schwarzwaldzie zakład, z którego wywodzi się dzisiejsza Hansgrohe SE; punkt ciężkości wcześnie leżał na natryskach i produktach prysznicowych. Jego syn Friedrich Grohe zbudował od 1936 roku w Hemer w Westfalii własne przedsiębiorstwo, które początkowo koncentrowało się silniej na armaturze. Od tego czasu drogi obu firm biegną osobno — są one dziś konkurentami i nie należą do siebie, nawet jeśli w rozmowie handlowej regularnie przypuszcza się co innego.

Obie firmy różni także struktura właścicielska. Hansgrohe ma nadal siedzibę w Schiltach; większość udziałów należy do amerykańskiego koncernu Masco, część pozostała w rękach rodziny. Grohe należy od 2014 roku do japońskiej grupy Lixil, ma zarejestrowaną siedzibę w Hemer i zarząd w Düsseldorfie, a niemieckie zakłady produkcyjne między innymi w Hemer, Lahr i Porta Westfalica. Dla wyboru produktu jest to mniej istotne niż dla ogólnego rozeznania: obie marki są wpisane w duże struktury międzynarodowe i nie działają już jako czyste firmy rodzinne.

Technicznie oba domy poruszają się w tych samych ramach, a te są węższe, niż sugerowałyby różnice marketingowe. Armatura sanitarna na rynek niemiecki musi spełniać wymagania normatywne — na przykład co do hałaśliwości, wytrzymałości na ciśnienie, a przy termostatach co do charakterystyki regulacji — a wszystkie materiały mające kontakt z wodą pitną muszą odpowiadać podstawom oceny niemieckiego Federalnego Urzędu Środowiska (Umweltbundesamt). Masywne korpusy z mosiądzu, ceramiczne głowice jako jednostka mieszająca, powierzchnie nanoszone galwanicznie albo uszlachetniane metodą PVD oraz udokumentowane listy części zamiennych z rysunkami rozstrzelonymi znajdują się dlatego u obu producentów. Kto chce oprzeć decyzję na pytaniu „która marka jest lepsza”, na tym poziomie wiarygodnej odpowiedzi nie znajdzie.

Sensowniejsze jest porównanie o poziom niżej, mianowicie między konkretnymi seriami. Obaj producenci prowadzą szeroki program od prostej baterii jednouchwytowej po rozbudowaną wzorniczo linię designerską, a różnice między serią wejściową a szczytową w obrębie jednej marki są z reguły większe niż różnice między markami na tym samym poziomie serii. Porównanie opłaca się więc dopiero wtedy, gdy wiadomo, jaki poziom wymagań, jaka powierzchnia i jaki sposób obsługi wchodzą w grę. Kwestie zasadnicze dotyczące cech jakościowych w łazience podsumowaliśmy w artykule Ceramika sanitarna z wyższej półki: na czym naprawdę zależy.

Język wzorniczy i logika serii w porównaniu

Najbardziej rzucająca się w oczy różnica leży w budowie asortymentu. Hansgrohe pracuje z dwiema markami pod jednym dachem: hansgrohe obejmuje szeroki program, a Axor jest samodzielną wzorniczo marką designerską, której kolekcje powstają we współpracy z zewnętrznymi studiami projektowymi. Kto szuka wyrazistego rękopisu wzorniczego, znajdzie go tam w jasno wyodrębnionych kolekcjach. Grohe nie prowadzi takiej drugiej marki w tym samym sensie, lecz stopniuje własny program poprzez serie — od funkcjonalnego wejścia po linie o wyższych ambicjach wzorniczych. To nie jest ocena, lecz odmienny porządek — zmienia on jednak sposób, w jaki sensownie się szuka: w przypadku Hansgrohe najpierw przez markę, w przypadku Grohe bezpośrednio przez serię.

Dla planowania ważniejsza od wyglądu pojedynczej baterii jest spójność serii. Rozstrzygające jest, czy do wybranej baterii umywalkowej istnieje również pasująca bateria bidetowa, wylewka wannowa, rozwiązanie podtynkowe do prysznica i ewentualnie bateria kuchenna w tym samym języku form i w tej samej powierzchni. Obaj producenci oferują takie spójne serie, ale nie każda seria dostępna jest w każdym wykonaniu i w każdej powierzchni. To sprawdzenie należy do początku wyboru, a nie do jego końca — szukanie pasującego uzupełnienia po fakcie jest najczęstszą przyczyną zgrzytów stylistycznych w gotowej łazience.

Drugim praktycznym punktem jest dopasowanie baterii i umywalki. Wysokość wylewki i jej wysięg muszą pasować do umywalki: umywalka nablatowa wymaga baterii wyraźnie wyższej niż umywalka wpuszczana lub meblowa, a zbyt krótki wysięg prowadzi do tego, że strumień trafia w krawędź umywalki zamiast do jej wnętrza. Hansgrohe klasyfikuje tę zależność systematycznie poprzez strefy komfortu, u Grohe wymiary znajdują się w kartach danych produktu. W obu przypadkach obowiązuje zasada: wymiary planowanej umywalki powinny być ustalone przed wyborem baterii. Jakie kształty umywalek wchodzą w grę, pokazuje nasz asortyment umywalek i blatów.

W zakresie powierzchni obaj producenci znacznie się w ostatnich latach poszerzyli. Obok wykonań chromowanych dostępne są powierzchnie czarne matowe, szczotkowane i w ciepłych odcieniach metalu, wiele z nich pokrywanych metodą PVD, która w porównaniu z klasycznymi powłokami galwanicznymi uchodzi za bardziej odporną na ścieranie. Dwie wskazówki z praktyki: odcienie o tej samej nazwie nie są między markami identyczne, dlatego armatura różnych producentów rzadko czysto do siebie pasuje w tym samym pomieszczeniu. A powierzchnie specjalne nie są u żadnego z dostawców dostępne dla każdej serii i dla każdego elementu — wąskim gardłem są tu zwłaszcza gotowe zestawy podtynkowe i akcesoria takie jak uchwyty natrysku.

Technika głowic i natrysków

Wewnątrz każdej baterii jednouchwytowej pracuje głowica z dwiema ceramicznymi tarczami przesuwającymi się po sobie, które regulują ilość i proporcje mieszania. Obaj producenci na tym się opierają, różnią się jednak wielkością konstrukcyjną, koncepcją uszczelnień i nazewnictwem — Grohe sprzedaje swoją koncepcję głowicy pod nazwą SilkMove, Hansgrohe prowadzi własne typy głowic zależnie od serii. Praktycznie oznacza to: głowice nie są wymienne między markami, a także w obrębie jednej marki występuje kilka form konstrukcyjnych. Do naprawy potrzebny jest więc dokładny numer artykułu baterii, a nie tylko nazwa marki.

Przy termostatach technika tkwi w elemencie termostatycznym, który koryguje temperaturę mieszania przy wahaniach ciśnienia. Obaj producenci dostarczają termostaty z blokadą bezpieczeństwa przy 38 stopniach i z obudowami, które na zewnątrz nie nagrzewają się do temperatury wody użytkowej. Odczuwalna różnica w codziennym użytkowaniu leży mniej w marce, a bardziej w rodzaju konstrukcji: termostat reaguje wyraźnie stabilniej na wahania ciśnienia niż bateria jednouchwytowa, co w budynkach wielorodzinnych i przy jednoczesnym poborze wody może przesądzić sprawę. Uwzględnić trzeba ponadto twardość wody — zakamienione jednostki regulacyjne są u obu marek najczęstszą przyczyną spadku stabilności temperatury.

Przy natryskach różnią się przede wszystkim rodzaje strumienia i sposób, w jaki woda jest rozprowadzana w główce. Hansgrohe domieszuje w wielu słuchawkach prysznicowych powietrze do strumienia i wytwarza w ten sposób miększy, bardziej obfity strumień; Grohe pracuje z własnym rozprowadzeniem wody w główce prysznicowej i przy kilku seriach stawia na wyraźnie rozgraniczone rodzaje strumienia. Który wariant jest przyjemniejszy, nie da się rozstrzygnąć rachunkowo — to przypadek dla salonu wystawowego. Wspólna dla obu domów jest idea ścieralnych silikonowych wypustek, z których kamień daje się usunąć palcem, oraz możliwość zmniejszenia przepływu za pomocą wkładanych ograniczników.

Przed wyborem należy wyjaśnić trzy techniczne warunki brzegowe, ponieważ wykluczają one więcej produktów niż jakakolwiek różnica gustu: dostępne ciśnienie przepływu, sposób przygotowania ciepłej wody i przewidziany rodzaj montażu. Deszczownice o dużej powierzchni potrzebują określonej ilości wody, aby w ogóle wytworzyć zwarty strumień; przepływowe podgrzewacze wody o ograniczonej mocy stawiają granicę ilości wody zmieszanej; a przyłącza niskociśnieniowe wymagają własnych baterii. Tam, gdzie rozwiązanie podtynkowe nie wchodzi w grę ze względów budowlanych, alternatywą są zmontowane fabrycznie kolumny i zestawy prysznicowe, które obywają się bez ingerencji w ścianę.

Dostępność części zamiennych jako kryterium wyboru

Przy armaturze natynkowej wybór marki jest stosunkowo mało brzemienny w skutki: jeśli produkt po wielu latach nie da się już naprawić, zostaje wymieniony i nikt nie musi ruszać płytek. Przy rozwiązaniach podtynkowych jest inaczej. Korpus podtynkowy zostaje wmurowany, otynkowany i obłożony płytkami — i pozostaje tam przez cały okres życia łazienki. Wszystko, co da się później wymienić, to jednostka funkcyjna wraz z głowicą oraz widoczna maskownica. Części te pasują wyłącznie do danego korpusu tego samego producenta. Tym samym decyzja o marce przy baterii podtynkowej jest faktycznie decyzją na dziesięciolecia, podczas gdy przy baterii natynkowej pozostaje kwestią gustu.

Obaj producenci odpowiedzieli na to własnym systemowym korpusem podtynkowym, który pozostaje taki sam w wielu seriach: Hansgrohe z iBox, Grohe z rodziną Rapido. Korzyść dla inwestorów i firm jest znaczna, ponieważ oddziela ona instalację surową od późniejszej decyzji wzorniczej — korpus można osadzić, zanim ostatecznie ustalone zostanie widoczne wykonanie, a późniejsza zmiana wyglądu jest możliwa bez otwierania ściany. Kto pracuje w istniejącej zabudowie, powinien dlatego przed projektowaniem ustalić, jaki korpus jest wbudowany. Jeśli w ścianie siedzi już korpus danego producenta, pytanie o markę dla tej pozycji jest z reguły już rozstrzygnięte.

Oba domy komunikują publicznie, że utrzymują dostępność części zamiennych także po zakończeniu produkcji danej serii, i oba prowadzą wyszukiwarkę części zamiennych z rysunkami rozstrzelonymi, w której elementy można znaleźć po numerze artykułu produktu. Dokładne terminy i warunki ustala każdy producent sam i od czasu do czasu je zmienia; należy je dlatego sprawdzić w momencie podejmowania decyzji na stronach producenta, a nie przejmować z drugiej ręki. Zapewnienia handlu nie zastępują informacji producenta.

Niezależnie od marki istnieją dwa działania, które znacznie ułatwiają późniejszą naprawę. Po pierwsze: udokumentować numery artykułów i oznaczenia serii wszystkich zamontowanych baterii i złożyć dokumentację przy obiekcie, a nie tylko w firmie wykonawczej. Po drugie: przed układaniem płytek wykonać zdjęcia osadzonych korpusów podtynkowych z odniesieniem wymiarowym. Jeśli dziesięć lat później zatnie się głowica, to najczęściej właśnie ta dokumentacja decyduje o tym, czy wymiana oznacza godzinę pracy, czy cały dzień z robotami glazurniczymi.

Kiedy która marka pasuje lepiej

Najuczciwsza odpowiedź brzmi: nie ma ogólnej hierarchii, lecz szereg warunków, które w konkretnym przypadku wyznaczają wybór. Jeśli w istniejącej zabudowie siedzi już korpus podtynkowy, to on decyduje. Jeśli określona powierzchnia ma być utrzymana na wszystkich pozycjach, decyduje seria, która tę powierzchnię oferuje w komplecie. Jeśli poszukiwana jest wyrazista linia wzornicza, warto spojrzeć na markę designerską w domu Hansgrohe. Jeśli szuka się prostego, odpornego rozwiązania do mieszkania na wynajem, sensownymi kandydatami są funkcjonalne serie wejściowe obu producentów, a wybór zapada raczej na podstawie dostępności i dotychczasowego doświadczenia firmy wykonawczej.

Dla firm wykonawczych dochodzi argument, który z samym produktem ma niewiele wspólnego: znajomość systemu oszczędza czas. Kto zna logikę montażu korpusu, ma w głowie zwyczajowe głębokości zabudowy i wie, jaka głowica siedzi w jakiej serii, pracuje szybciej i popełnia mniej błędów przy zamawianiu. Zmiana marki wiodącej w firmie powinna mieć dlatego powód wykraczający poza pojedyncze zlecenie — na przykład serię, której u dotychczasowego dostawcy nie ma, albo wymaganie inwestora.

W praktyce sprawdziła się następująca kolejność: najpierw wyjaśnić techniczne warunki brzegowe (ciśnienie, przygotowanie ciepłej wody, rodzaj montażu, istniejące korpusy), potem zawęzić serię według potrzebnych pozycji i pożądanej powierzchni, a dopiero na końcu zdecydować między pozostałymi kandydatami. W większości projektów po pierwszych dwóch krokach i tak zostaje już tylko kilka serii — a ostatnia decyzja zapada wtedy na miejscu, przy baterii, którą miało się w ręce.

W naszym salonie wystawowym w Haan można obejrzeć i obsłużyć armaturę obu producentów obok siebie, co zwłaszcza przy powierzchniach i przy wrażeniach z obsługi daje więcej niż jakiekolwiek porównanie katalogowe. Jeśli chcą Państwo sprawdzić konkretną serię albo uzupełnić istniejące rozwiązanie podtynkowe, prosimy o kontakt — im dokładniej opisana jest istniejąca sytuacja, tym bardziej wiarygodna będzie rekomendacja.

Powrót do bloga