SC Schindler – przejdź do strony głównej
Porady budowlane

Układanie płytek na starym jastrychu: sprawdzanie podłoża krok po kroku

26 maja 20269 min czytania

Pustki pod okładziną, wilgotność resztkowa i nierówności decydują o trwałości okładziny z płytek bardziej niż sama płytka. Artykuł pokazuje, jak sprawdzić stary jastrych przed układaniem i jakie wartości orientacyjne przy tym obowiązują.

Okładzina z płytek rzadko sama jest problemem. Jeśli po latach brzmi głucho, pokazuje pęknięcia albo odspaja się przy krawędziach, przyczyna leży prawie zawsze warstwę niżej. Zwłaszcza w istniejącej zabudowie, przy jastrychach mających dwadzieścia, trzydzieści albo pięćdziesiąt lat, to sprawdzenie podłoża decyduje o tym, czy ułożona okładzina się utrzyma. Ten artykuł opisuje, co się przy tym sprawdza i w jakiej kolejności. Podane wartości są wartościami orientacyjnymi ze zbiorów przepisów i z informacji producentów — wiążącymi stwierdzeniami prawnymi nie są.

Dlaczego większość reklamacji ma źródło w podłożu

Kto przygląda się przypadkom szkód w okładzinach z płytek, rzadko znajduje przyczynę w samej płytce. Częściej są to pustki między jastrychem a podłożem, pęknięcia odwzorowujące się w okładzinie, zbyt wysoka wilgotność resztkowa, pyląca lub pokryta środkami antyadhezyjnymi powierzchnia oraz brakujące albo przykryte płytkami szczeliny dylatacyjne. Wszystko to jest rozpoznawalne przed układaniem. Potem da się to poprawić już tylko znacznym nakładem, ponieważ nowa okładzina musi najpierw znowu zejść.

Pod względem umownym nie jest to kwestia poboczna. Firma wykonawcza ma obowiązek sprawdzenia podłoża i zgłoszenia zastrzeżeń: musi sprawdzić podłoże przed rozpoczęciem swojej pracy i zgłosić zastrzeżenia, jeśli rozpozna wady — najlepiej pisemnie i przed pierwszą płytką. Zakres tego sprawdzenia jest jednak ograniczony. To, co wykracza poza sprawdzenie prostymi środkami, na przykład badania laboratoryjne albo pracochłonne pomiary, uchodzi według właściwych warunków umownych dla robót glazurniczych i posadzkarskich z reguły za świadczenie szczególne i podlega odrębnemu zleceniu oraz odrębnemu wynagrodzeniu. Jak jest to uregulowane w konkretnym przypadku, zależy od umowy; niniejsza wskazówka nie zastępuje porady prawnej.

Dla inwestorów oznacza to przede wszystkim jedno: sprawdzenie kosztuje czas, a czasem pieniądze, przypadek szkody kosztuje więcej. Jeśli oferta traktuje przygotowanie podłoża ryczałtowo albo w ogóle o nim nie wspomina, warto dopytać, jakie sprawdzenia i jakie prace przygotowawcze są w niej zawarte i co się stanie, jeśli podłoże okaże się gorsze, niż oczekiwano. Jeśli stoją Państwo przed tym pytaniem i chcieliby uporządkować kolejność działań, chętnie to z Państwem omówimy.

Oględziny i próba opukiwania

Na początku jest spojrzenie na powierzchnię, najlepiej przy świetle padającym pod ostrym kątem. Interesujące są pęknięcia i ich przebieg, wykwity i przebarwienia jako wskazówka co do wilgoci, resztki starych okładzin i klejów, resztki szpachli lub gipsu, plamy farby i zaprawy, a także pytanie, czy istnieją szczeliny brzegowe i taśmy dylatacyjne przyścienne oraz czy w polu powierzchni znajdują się szczeliny dylatacyjne. Należy do tego również położenie wysokościowe: ile wysokości konstrukcyjnej jest do dyspozycji do ościeżnicy, do skrzydła drzwiowego i do połączenia z sąsiednimi pomieszczeniami?

Bezpośrednio po tym następuje próba opukiwania. Młotkiem albo kulką kontrolną opukuje się powierzchnię w sposób systematyczny. Jasny, twardy dźwięk przemawia za jastrychem mocnym i przylegającym całą powierzchnią; dźwięk głuchy, pusty wskazuje na odspojenie od podłoża albo na pęknięcie poniżej powierzchni. Obszary z pustkami zaznacza się i odnotowuje ich rozległość, zanim zapadnie decyzja, czy zostaną zainiektowane żywicą, zdjęte, czy też można je przyjąć jako dopuszczalne.

Trzy kolejne sprawdzenia prostymi środkami przyjęły się w praktyce. Próba zarysowania lub próba siatki rys pokazuje, jak mocna jest powierzchnia: jeśli jastrych piaszczy pod ostrzem, brakuje mu wytrzymałości dla okładziny przyczepnej. Próba przetarcia płaską dłonią uwidacznia pył i warstwy spieczone, które trzeba zeszlifować i odkurzyć. A próba zwilżania zdradza środki antyadhezyjne: jeśli kropla wody spływa, zamiast wsiąkać, w grę wchodzą oleje, impregnaty albo resztki kleju — wtedy pomaga tylko usunięcie mechaniczne, a nie gruntowanie. Tam, gdzie trzeba dokładniej, na przykład przy cienkich układach warstw na wątpliwym podłożu, wchodzi dodatkowo w grę przyrządowe badanie przyczepności na odrywanie.

W istniejącej zabudowie prawie zawsze pojawia się jedno pytanie: czy stara okładzina z płytek może zostać i czy da się na niej ułożyć nową? Zasadniczo jest to możliwe, jeśli stara okładzina przylega mocno i bez pustek, podłoże pod nią jest nośne, a dodatkowa wysokość konstrukcyjna jest do przyjęcia. Warunkiem jest gruntowne przygotowanie: oczyszczenie, odtłuszczenie, przeszlifowanie lub uszorstnienie oraz praca z gruntem albo warstwą sczepną odpowiednią dla podłoży gładkich i niechłonnych. Tam, gdzie stara okładzina brzmi głucho, pokazuje pęknięcia albo gdzie wysokość konstrukcyjna przy drzwiach i połączeniach nie wystarcza, usunięcie jest rozwiązaniem pewniejszym — i często tym, które się opłaca, ponieważ wtedy i tak widać podłoże.

Wszystkie wyniki należy utrwalić na piśmie, z datą, powierzchnią, miejscami pomiarowymi i zdjęciami. To nie jest biurokracja dla samej biurokracji. Protokół ze sprawdzenia dokumentuje stan w chwili przejęcia, czyni zgłoszone zastrzeżenia możliwymi do prześledzenia i jest jedyną wiarygodną podstawą, gdy po latach dyskutuje się o przyczynie szkody. Również dla inwestora jest użyteczny, ponieważ pokazuje mu, za co zapłacił przy przygotowaniu.

Pomiar wilgotności w praktyce

Wilgoć w podłożu jest przyczyną, którą widać najmniej, a płaci się za nią najdrożej. Elektryczne i pojemnościowe przyrządy ręczne są szybkie i nieniszczące, dostarczają jednak tylko wartości orientacyjnych: na ich wskazania wpływają kruszywa, zbrojenie, gęstość objętościowa i sole. Jako jedyna podstawa decyzji o tym, czy wolno układać okładzinę, dlatego się nie nadają.

W Niemczech pomiar metodą CM uchodzi za uznaną procedurę oceny gotowości podłoża do układania okładzin. Pobiera się przy tym materiał z przekroju jastrychu — nie tylko z powierzchni — rozdrabnia go, waży i doprowadza w butli ciśnieniowej do reakcji z węglikiem wapnia; z powstającego ciśnienia wynika zawartość wilgoci w procentach CM. Metoda jest niszcząca, miejsca poboru trzeba następnie ponownie zamknąć. Uzupełniająco istnieją nowsze podejścia, jak pomiar KRL poprzez odpowiadającą wilgotność powietrza; w laboratorium metoda suszarkowa służy jako metoda odniesienia.

Jako wartości orientacyjne dla okładzin ceramicznych przyjęły się: jastrych cementowy do około 2,0 procent CM, przy konstrukcji ogrzewanej do około 1,8 procent CM. Jastrych siarczanowapniowy, czyli anhydrytowy, jest wyraźnie surowszy i wynosi około 0,5 procent CM, dla konstrukcji ogrzewanych zbiory przepisów podają częściowo 0,3 procent CM. Liczby te są orientacją, a nie przepisem prawnym — miarodajne są informacje producenta jastrychu i producenta materiałów do układania oraz to, co zostało uzgodnione umownie. Kto chce od tego odstąpić, powinien uzyskać na to pisemną zgodę.

Przy starym jastrychu pytanie jednak się przesuwa. Konstrukcja użytkowana przez dziesięciolecia w warunkach suchych jest z reguły wyschnięta. Jeśli mimo to mierzy się tu wysokie wartości, rzadko winny jest czas budowy, lecz napływająca wilgoć: brakująca lub zestarzała hydroizolacja od strony gruntu, uszkodzenie instalacji, wilgoć podciągana kapilarnie w murze. W takim przypadku nie pomoże żaden czas oczekiwania ani osuszanie budowlane, lecz wyłącznie wyjaśnienie przyczyny. Płytki są dostatecznie szczelne, aby przez pewien czas zakryć problem, i nie dość szczelne, aby go rozwiązać.

Odrębny punkt stanowi jastrych ogrzewany. Jeśli w istniejącej zabudowie znajduje się ogrzewanie podłogowe, przed ułożeniem okładziny jest ono wygrzewane i ponownie wychładzane według ustalonego przebiegu, a przebieg ten jest protokołowany. Protokół jest dowodem, że jastrych ma swoje ruchy w dużej mierze za sobą — nie zastępuje jednak pomiaru wilgotności, lecz do niego dochodzi. Bez obu tych rzeczy naraz nie należy układać okładziny na konstrukcji ogrzewanej, a przy samym układaniu obowiązują wtedy ściślejsze wymagania, na przykład co do szczelin dylatacyjnych i co do wyboru kleju.

Jak rozumieć tolerancje równości

Równość mierzy się jako strzałkę: łatę pomiarową kładzie się na powierzchni i ustala największy odstęp między łatą a podłożem. Dopuszczalne wartości zależą od tego, jak daleko od siebie leżą oba punkty podparcia. Podstawą jest tabela 3 niemieckiej normy DIN 18202. Dla gotowych powierzchni podłóg obowiązuje zazwyczaj wiersz 3 z wartościami 2 mm przy odstępie punktów pomiarowych 0,1 m, 4 mm przy 1 m, 10 mm przy 4 m, 12 mm przy 10 m i 15 mm przy 15 m.

Wiersz 4 tej samej tabeli zawiera wymagania zaostrzone: 1 mm przy 0,1 m, 3 mm przy 1 m, 9 mm przy 4 m, 12 mm przy 10 m i 15 mm przy 15 m. Te surowsze wartości nie obowiązują automatycznie, lecz tylko wtedy, gdy zostały wyraźnie uzgodnione. Kto ich oczekuje, musi wpisać je do opisu przedmiotu zamówienia — i wkalkulować, że podłoże trzeba będzie w tym celu z reguły dodatkowo wyszpachlować.

Uporczywie utrzymują się przy tym dwa nieporozumienia. Po pierwsze, tolerancje są wartościami granicznymi, a nie wartościami docelowymi: podłoga, która ledwie mieści się w wierszu 3, jest zgodna z przepisami i mimo to może być widocznie falista. Po drugie, równość nie mówi nic o położeniu wysokościowym ani o pożądanym spadku; to odrębne cechy z własnymi tolerancjami. Praktycznie różnica ta nabiera znaczenia przede wszystkim przy dużych formatach i wąskich fugach, ponieważ już niewielkie nierówności uwidaczniają się tam jako uskoki krawędzi — jakie formaty pasują do pomieszczenia i do podłoża, jest tematem naszego artykułu o formatach płytek w łazience. Wartości normy DIN 18202 uchodzą za uznane reguły techniki; wymogiem ustawowym nie są.

Przegląd działań wyrównawczych

Z wyników sprawdzenia wynika sposób przygotowania. Po kolei, od najprostszego do najbardziej pracochłonnego:

  • Czyszczenie, szlifowanie, frezowanie lub śrutowanie, aby usunąć warstwy spieczone, resztki kleju i środki antyadhezyjne oraz otworzyć powierzchnię
  • Gruntowanie dobrane do chłonności i do rodzaju jastrychu — jastrychy siarczanowapniowe wymagają innych produktów niż jastrychy cementowe
  • Pęknięcia ustabilizowane zamykać siłowo żywicą laną, poprzecznie osadzone klamry zabezpieczają przed ponownym rozejściem się
  • Masy wyrównujące i szpachlowe w grubości warstwy dopuszczonej przez producenta; dla warstw bardzo cienkich i dla grubych istnieją osobne produkty
  • Maty odcinające naprężenia, jeśli istnieje ryzyko resztkowych pęknięć albo podłoże jeszcze pracuje
  • Zasypka wyrównawcza z elementami suchego jastrychu przy większych różnicach wysokości albo tam, gdzie znaczenie ma ciężar
  • Nowy jastrych, jeśli wytrzymałość lub nośność nie wystarczają — w razie wątpliwości wariant pewniejszy, a czasem także tańszy

Dwie zasady obowiązują niezależnie od wybranego działania. Szczeliny dylatacyjne i brzegowe z podłoża muszą zostać przejęte w okładzinie; jeśli przykryje się je płytkami, pęknięcia powstaną dokładnie tam. A zastosowane produkty powinny pochodzić z jednego systemu: grunt, masa wyrównująca, hydroizolacja, klej i zaprawa fugowa są ze sobą uzgodnione i tylko wtedy obowiązują dane z kart technicznych dotyczące grubości warstw oraz czasów schnięcia i oczekiwania. Te karty danych są w razie sporu źródłem bardziej wiarygodnym niż jakakolwiek reguła orientacyjna.

Czas jest czynnikiem najczęściej niedocenianym przy przygotowaniu podłoża. Grunty potrzebują swojego czasu odparowania, masy wyrównujące i żywice lane swojego utwardzenia, hydroizolacje zespolone swojego czasu schnięcia przed układaniem, a klej do płytek swojego czasu przed fugowaniem. Czasy te zależą od temperatury i od wilgotności powietrza; w zimnym stanie surowym budynku zimą wszystko trwa dłużej, niż podano w karcie danych dla warunków normowych. Kto planuje przebieg prac zbyt ciasno, wytwarza dokładnie tę presję, pod którą powstają błędy wracające później jako reklamacja.

Jaka płytka trafi ostatecznie na to podłoże, jest pytaniem stosunkowo prostym. Przegląd asortymentu daje kategoria płytek podłogowych w sklepie, a kwestie zasadnicze przy wyborze podsumowaliśmy w artykule o płytkach podłogowych do nowoczesnych wnętrz. W ekspozycji w Haan można porównać formaty, powierzchnie i antypoślizgowość bezpośrednio obok siebie. Ocena podłoża na miejscu i wykonawstwo należą natomiast do rąk firmy glazurniczej. Przy starych budynkach dochodzą kolejne pytania, które opisujemy w artykule o remoncie łazienki w regionie Bergisches Land.

Powrót do bloga